niedziela, 29 stycznia 2017

podłączenie

Kupiłem w styczniu dom na malej wiosce obok opola gdzie jest plan zagospodarowania . Dom jako jedyny z powodu braku zgody poprzedniego właściciela nie został podpięty do kanalizacja. obecnie staram się ja podpiąć lub szukam jakiej alternatywy dla rozwiązania tego problemu . Generalny problem tkwi w kosztach w zakładzie wodociągów i kanalizacji powiedziano mi ze koszt podpięcia będzie wynosi około 20-30 tysięcy co mnie przeraziło . Artykuł 5 ust. 1 pkt 2 ustawy o utrzymaniu czystości i porządku w gminach stanowi, że właściciele nieruchomości zapewniają utrzymanie czystości i porządku przez: przyłączenie nieruchomości do istniejącej sieci kanalizacyjnej lub, w przypadku gdy budowa sieci kanalizacyjnej jest technicznie lub ekonomicznie nieuzasadniona, wyposażenie nieruchomości w zbiornik bezodpływowy nieczystości ciekłych, lub w przydomową oczyszczalnię ścieków bytowych spełniające wymagania określone w przepisach odrębnych; przyłączenie nieruchomości do sieci kanalizacyjnej nie jest obowiązkowe, jeżeli nieruchomość jest wyposażona w przydomową oczyszczalnię ścieków spełniającą wymagania określone w przepisach odrębnych. Jeżeli obowiązek ten ciąży na właścicielu, to a contrario nie może on obciążać organu, czy też innego podmiotu administrującego. Zgodnie z art. 5 ust. 7 w przypadku stwierdzenia niewykonania obowiązków, o których mowa w ust. 14, wójt (burmistrz, prezydent miasta) wydaje decyzję nakazującą zrealizowanie obowiązku. Kto nie wykonuje obowiązków wymienionych w art. 5 ust. 1, podlega karze grzywny, a postępowanie w sprawie toczy się według przepisów Kodeksu postępowania w sprawach o wykroczenia (art. 10 ust. 2 ustawy o utrzymaniu czystości i porządku w gminach).

Z przywołanego przepisu wynika zasada, iż nieczystości ciekłe powstające w gospodarstwie domowym na danej nieruchomości powinny być odprowadzane do kanalizacji sanitarnej. Wyjątkowo, gdy budowa sieci kanalizacyjnej jest technicznie lub ekonomicznie nieuzasadniona, nieruchomość winna być wyposażona w zbiornik bezodpływowy nieczystości ciekłych lub przydomową oczyszczalnię ścieków. Jeżeli nieruchomość została wyposażona w przydomową oczyszczalnię ścieków przed wybudowaniem sieci kanalizacji sanitarnej, obowiązek przyłączenia nie powstaje.

Zasady odprowadzania i oczyszczania ścieków reguluje ustawa z dnia 7 czerwca 2001 r. o zbiorowym zaopatrzeniu w wodę i zbiorowym odprowadzaniu ścieków (tekst jedn.: Dz. U. z 2006 r. Nr 123, poz. 858 ze zm.). Zgodnie z art. 2 pkt 7 tej ustawy sieć stanowią przewody wodociągowe lub kanalizacyjne wraz z uzbrojeniem i urządzeniami, którymi jest dostarczana woda lub którymi są odprowadzane ścieki, będące w posiadaniu przedsiębiorstwa wodociągowo-kanalizacyjnego. Artykuł 6 ust. 1 ustawy o zbiorowym zaopatrzeniu w wodę i zbiorowym odprowadzaniu ścieków stanowi, iż odprowadzanie ścieków odbywa się na podstawie pisemnej umowy o odprowadzanie ścieków zawartej między przedsiębiorstwem wodociągowo-kanalizacyjnym a odbiorcą usług. Z unormowania art. 9 ust. 1 tej ustawy wynika zakaz wprowadzania ścieków bytowych i ścieków przemysłowych do urządzeń kanalizacyjnych przeznaczonych do odprowadzania wód opadowych, a także wprowadzania ścieków opadowych i wód drenażowych do kanalizacji sanitarnej. Ustępy 4, 4a i 6 art. 28 ustawy o zbiorowym zaopatrzeniu w wodę i zbiorowym odprowadzaniu ścieków przewidują, iż ten, kto bez uprzedniego zawarcia umowy, o której mowa w art. 6 ust. 1, wprowadza ścieki do urządzeń kanalizacyjnych bądź nie stosuje się do zakazu wynikającego z art. 9 ust. 1, podlega karze ograniczenia wolności albo grzywny do 10.000 zł wymierzanej na podstawie przepisów Kodeksu postępowania w sprawach o wykroczenia.

W sytuacji gdy gmina, realizując wynikający z art. 7 ust. 1 pkt 3 ustawy o samorządzie gminnym obowiązek dotyczący zaspokajania zbiorowych potrzeb wspólnoty w zakresie budowy kanalizacji, usuwania i oczyszczania ścieków komunalnych, wybuduje sieć kanalizacji sanitarnej, powstaje po stronie właścicieli nieruchomości obowiązek podłączenia się do tej sieci łącznie z kosztami tego podłączenia. Obowiązek budowy kanalizacji dotyczy bowiem wybudowania i doprowadzenia sieci do nieruchomości. Kwestia przyłącza, tj. połączenia sieci z budynkiem, pozostaje po stronie właściciela nieruchomości.

Koszty związane z wykonaniem obowiązku podłączenia nieruchomości do sieci kanalizacji sanitarnej nie podlega regulacji decyzją wydaną na podstawie art. 5 ust. 7 ustawy o utrzymaniu czystości i porządku w gminach. W tym zakresie wszystkie wątpliwości rozstrzyga art. 15 ust. 2 ustawy o zbiorowym zaopatrzeniu w wodę i zbiorowym odprowadzaniu ścieków, który stanowi, iż realizację budowy przyłączy do sieci oraz studni wodomierzowej, pomieszczenia przewidzianego do lokalizacji wodomierza głównego i urządzenia pomiarowego zapewnia na własny koszt osoba ubiegająca się o przyłączenie nieruchomości do sieci. Przewidziany w tym przepisie obowiązek wykonania przyłączy do sieci wodociągowej i kanalizacyjnej nie oznacza jednak obowiązku osoby ubiegającej się o przyłączenie partycypowania w kosztach budowy tych sieci. Jedyną formą uczestnictwa finansowego właścicieli nieruchomości w budowie urządzeń infrastruktury technicznej, w tym zakładania instalacji wodociągowych i kanalizacyjnych, jest wnoszenie na rzecz gminy opłat adiacenckich.Fakt faktem gmina informowała mnie ze te koszty zwraca ale w okresie do 3 lat :shock: . Mam ograniczony budżet i zastanawiam się jak to zorganizować aby mieć kanalizacje . Z powodu planu zagospodarowania oczyszczalnia lub szambo nie wchodzą w grę przynajmniej tak mi urzędnicy powiedzieli . Podobno wójt mało kiedy wyraża zgody na to .I myślę co z tym fantem zrobić . Bo co mogę poradzić ze nie mam takich pieniędzy aby je zamrozić na okres do 3 lat ? A koszt jak na przeciętnego polaka spory . Prosił bym jeśli macie jakieś podobne doświadczenia lub informacje o poradę .

wodociąg

W związku z otrzymanym od Państwa kosztorysem wykonania przyłącza wodociągowego PE40 i przyłącza kanalizacyjnego DN 160 w za wykonanie w/w przyłączy  przez Państwa przedsiębiorstwo, pozwolę sobie zwrócić parę uwag mających wpływ na kwotę do zapłaty za wykonaną usługę. Niewątpliwie mało profesjonalnym zachowaniem z Państwa strony była odpowiedź na postawione przeze mnie pytanie o koszt wykonania przyłącza przed podpisaniem zlecenia usługi. W odpowiedzi uzyskałem informację, iż Państwa firma nie jest w stanie ( nie praktykuje ) dokonania przybliżonej wyceny zleconej usługi. Nadmienię że dostarczyłem kompletny szczegółowy projekt wykonania przyłączy opracowany  z którego domyślam się można było dokonać wstępnego kosztorysu usługi. KNNR 1 KNNR 4 (dawniej KNR-01 02 czy 2-15)są ustalane przez Wacetob a ich stosowanie bylo kiedyś objęte ustawą o kosztorysowaniu robót budowlanych.Natomiast po obaleniu tej ustawy ich stosowanie stało się normą w zamówieniach publicznych a pod takie podchodza instytucje państwowe.
Co do walki o pieniądze pogadaj z panem od projektu przyłacza - pewnie wiemy wspólnie o kogo chodzi W tym momencie czuje się jako osoba wprowadzona w błąd – zważywszy na sytuację jaka zaistniała – Państwo jaka przedsiębiorstwo specjalistyczne powinniście być w stanie dokonać kosztorysu przedwykonawczego, który określałby na podstawie projektu koszt usługi z jakim powinienem się liczyć zlecając Państwu wykonanie przyłączy.
Po otrzymaniu od Państwa faktury i kosztorysu – skontaktowałem się Inspektorem Nadzoru Budowlanego  jak również z firmami zajmującymi się kosztorysowaniem i usługami z Państwa branży – po przedstawieniu mojej sytuacji uzyskałem informację, że powinienem od Państwa otrzymać kosztorys przedwykonawczy z przybliżoną wartością usługi. Tak bynajmniej jest praktykowane w w/w instytucjach i uznawane za uczciwe podejście do potencjalnego klienta. Wiadomym jest że w trakcie robót mogą powstać utrudnienia i dodatkowe problemy które nie zostały ujęte w projekcie wykonania przyłączy a mające wpływ na końcową wartość usługi. W moim przypadku jednak sprawa była jasna i klarowna – brak jakichkolwiek niespodziewanych utrudnień , a wręcz przeciwnie – z mojej strony Państwa ekipa miała przygotowane miejsce pracy i wykonane część roboty. KNNR 1 KNNR 4 (dawniej KNR-01 02 czy 2-15)są ustalane przez Wacetob a ich stosowanie bylo kiedyś objęte ustawą o kosztorysowaniu robót budowlanych.Natomiast po obaleniu tej ustawy ich stosowanie stało się normą w zamówieniach publicznych a pod takie podchodza instytucje państwowe.
Co do walki o pieniądze pogadaj z panem od projektu przyłacza - pewnie wiemy wspólnie o kogo chodzi W przypadku instalacji wodociągowej zakupiony był już przewód wody pitnej PE40, który był już przeprowadzony pod ławą fundamentową i wyprowadzony ( zakopany ) poza obrys budynku na odległość około 3 metrów z uwagi na ograniczoną giętkość tego przewodu. W związku z powyższym długość przewodu do podłączenia przez Państwa ekipę do wodociągu miejskiego wyniosła 45 metrów a nie 49 jak w kosztorysie, który de facto został domniemywam wykonany w oparciu o projekt przyłącza dostarczony przeze mnie a nie w oparciu o stan faktyczny. W tym miejscu nasuwa się pytanie dlaczego wiec nie można było dokonać wyceny kosztorysowej przed usługą i poinformować mnie o możliwych kosztach. Rozumiem że nie jesteście Państwo zmuszeni prawnie do takiej praktyki – jednakże było by to bardziej etyczne i profesjonalne podejście tak specjalistycznej instytucji jaką jesteście do klienta. Nie ukrywam że po otrzymaniu takiego kosztorysu prawdopodobnie nie zdecydowałbym się na usługę z Państwa strony i wykonałbym przyłącze przez firmę prywatną. Państwo uczestniczylibyście jedynie podczas dokonywania przyłącza wodociągowego jak jest to uwarunkowane prawnie i ewentualnie prowadzilibyście nadzór nad wykonaniem studzienki kanalizacyjnej. Niemniej jednak po analizie kosztów wyszłaby zdecydowanie mniejsza łączna kwota do zapłaty za kompletne przyłącze. Mam nadzieję że jesteście Państwo w stanie zrozumieć moje oburzenie w związku z umyślnym wprowadzeniem mnie w błąd informując, że nie jesteście w stanie dokonać kosztorysu przedwykonawczego.
Wracając do zakwestionowanego kosztorysu pragnę nadmienić iż stan faktyczny ( czyli czas wykonywania usługi i praca maszyn ) nie miał pokrycia w kosztorysie . w osobie zleceniodawcy, w przebiegu robót, podczas których było wykonywane przyłącze kanalizacyjne. Z ułatwień z mojej strony dla ekipy o których wspominałem wcześniej mogę nadmienić: przygotowanie ekipie miejsca pracy i zabezpieczenie ich w dostęp do wody, prądu, jak również udostępnienie betoniarki do przygotowywania zaprawy do murowania. Niewątpliwie praca państwa ekipy trwałaby dłużej jeżeliby mieli przygotowywać zaprawę ręcznie w 10-cio litrowych wiaderkach jakimi dysponowali. W związku z przyłączem kanalizacyjnym był przygotowany przepust w ścianie fundamentowej na wprowadzenie rury kanalizacyjnej. Pozostało jedynie wyciąć otwór w izolacji ( styropian ) na właściwej wysokości otworu. Teren pod wykop kanalizacyjny nie był w żaden sposób uzbrojony w ewentualne utrudnienia. Stan faktyczny prac podczas wykonywania tego przyłącza wyglądał następująco. Ekipa pracowników w liczbie 3 osób pracowała od godziny około 9:00 do godziny około 12:30 ( z przerwami na kawę ) w trakcie której wykonano kompletne przyłącze kanalizacyjne – wykopanie ręczne niecałych 3 metrów wykopu głębokości około 50-90 cm pod rurę kanalizacyjną DN 160 oraz okręgu pod studzienkę kanalizacyjną fi 800 wys. 50 cm na istniejącej rurze kanalizacyjnej. W kosztorysie ujęte są również koszta sprzętu, który faktycznie nie uczestniczył w wykonywaniu wykopu. Jedyną praca sprzętu było dostarczenie kręgu studzienki , płyty przejściowej oraz włazu kanalizacyjnego żeliwnego na łyżce koparko- ładowarki oraz umiejscowienie w/w materiałów w przygotowanym ręcznie wykopie. Reasumując trwało to jakieś 5 minut pracy sprzętu ciężkiego, nie licząc dojazdu którego nie kwestionuję. Poprzez pozostałą część czasu przebywania koparki na terenie robót maszyna była nazwijmy to serwisowana przez operatora i nie uczestniczyła w robotach ziemnych. Reasumując praca została wykonana w sposób nieadekwatny do przedstawionego w kosztorysie – trwała zdecydowanie krócej. Nie mam żadnych zastrzeżeń co do materiałów użytych w wykonanym przyłączu oraz ich cen – chociaż inspektor nadzoru budowlanego we Wrocławiu po analizie tego kosztorysu uznał 20% koszt zakupu za dość wygórowane. Jest to według mnie wartość pomijalna i do zaakceptowania. Zastrzeżenia budzi jedynie czas wykonywania robót liczony w r-g – dla przykładu 20,2 godzin wg kosztorysu trwało osadzenia 1 kręgu w wykopie na głębokość około 1,5m od poziomu terenu . Tak samo kwestia transportu kręgów która wg kosztorysu była realizowana samochodem skrzyniowym i kosztowała około 170 zł – a faktycznie materiał przyjechał na łyżce koparki. Uwidacznia się tu zjawisko dublowania kosztów , które mam nadzieję na moja korzyść wyłapałem będąc osobiście podczas wykonywania przyłącza. Zasypywanie studzienki również realizowane było ręcznie.
W związku z przyłączem wodociągowym wykonywanym w dniu  podczas którego z przyczyn zawodowych nie mogłem uczestniczyć – pragnę zwrócić uwagę na kwestię czasu wykonania tego przyłącza z informacją zawartą w kosztorysie. Pragnę nadmienić, iż możliwe było wykonanie obu przyłączy w ciągu jednego dnia i tym samym ograniczenia kosztów robót – transportu sprzętu i maszyn . Te kwestie pozostawiam jednak bez komentarza nie wnikając w politykę firmy i logistykę pracy. Z relacji świadków wiem iż prace przy wykonywaniu przyłącza wodociągowego nie natrafiły na nieprzewidziane utrudnienie i również zakończyły się około godziny 13:00. Praca koparki jak i ludzi wykonujących wykop pod przewód wody pitnej przebiegała szybko i bezproblemowo – wszelkie kolizje z mediami były przewidziane w projekcie i nie zostały uszkodzone. Według informacji od świadków wykonywanych prac wykop był realizowany przez koparkę ( operatora ) oraz 3 do 4 pracowników dokonujących wykopu ręcznego w newralgicznych miejscach ( kolizji z mediami ) De facto wyglądało to następująco – jeden człowiek kopie a reszta się przygląda. Rozumiem że jest to praca gdzie pracownik musi mieć przerwę i czas wykonania się wydłuża jednak czas wykonania wykopu przez pracownika ręcznie uwzględniony w kosztorysie w postaci 46 r-g nawet dzielony na 4 pracowników pracujących jednocześnie daje ponad 11 godzin pracy przypadający na jednego pracownika . Rozumiem że może być to realne w terenie skalno – górzystym gdzie praca jest prowadzona przy pomocy kilofów i młotów do rozkuwania głazów a nie w terenie miejskim gdzie wykop był realizowany bezproblemowo. Dziwi mnie również czas ułożenia przewodu wody pitnej w wykonanym wykopie, który jest oszacowany w kosztorysie na wartość 14.5 r-g. Sam będąc nawet osobą nie mającą pojęcia o robotach ziemnych ta czynność zajęłaby nie więcej jak 10 minut. Zasypywanie wykopu ręcznie trwające 7 godzin też jest wartością zastanawiającą. Czas spycharki na w/w czynność trwającą około 0.7 godziny uważam za jak najbardziej adekwatną do stanu faktycznego i nie mam zastrzeżeń. Zastanawiające są też wartości materiałów ujęcie w częściach ułamkowych jak np. kształtki PE w szt. 2.425. Dlaczego nie jest wyszczególnione dokładnie to co zostało zużyte w wykonanym przyłączu - wnioskuje że zostały wpisane wartości uśrednione. Rozumiem że są określone normy na wykonanie danych czynności i wartości sprzętu jak i materiałów użytych w realizowanym zleceniu , jednakże etycznym i profesjonalnym zachowaniem powinno być dokonanie wyceny usługi zgodnie ze stanem faktycznym a nie powstawianie norm w tabelki i tak sporządzanie kosztorysu – bo skoro to byłoby punktem wyjścia do wyceny usługi to dlaczego nie przedstawiono mi tego przed zleceniem ? Znając koszty roboczogodzin pracowników fizycznych jak i również koszt najmu sprzętu ciężkiego na rejonie Wołowa, byłem w stanie oszacować mniej więcej koszt przyłącza za pośrednictwem innej firmy prywatnej. Zdecydowałem się na Państwa usługę z uwagi na domniemywany zbliżony koszt usługi w stosunku do konkurencji , stawiając na Państwa doświadczenie i rzetelność w wykonywaniu powierzonych zadań, jak również uwarunkowany prawnie na podstawie uchwały Rady Miejskiej  nadzór na przyłączeniem do urządzeń kanalizacyjnych oraz oraz wodociągowych.
W związku z w/w w sposób dość obrazowy i może w Państwa odczuciu przesadzonym, opisem realizacji zleconej usługi , uprzejmie proszę o przeanalizowanie powyższej sytuacji która już zaistniała. Kwestia reklamacji nie wchodzi tu w rachubę – nie jest to produkt lub usługa którą można zwrócić w zagwarantowanym prawnie czasie. Zleciłem wykonanie przyłaczy wody i kanalizacji - przeds. wod-kan sp zo.o. - czyli właścicielowi wodociągów i kanalizacji w moim mieście - prz pierwszej rozmowie zapytani o cene wukonania przyłącza powiedzieli że nie sa w stanie dokonać kosztorysu przed wykonaniem pracy - choć oczywiści projekt im dostarczyłem ( za który zapłaciłem 650 zł ) - naiwny i pełen zaufania do niejako gminnej instytucji podpisałem zlecenie wykonania przyłącza - znając ceny za robociznę i materiały zakładałem że faktura przyjdzie na kwote max około 3000zł . do wykonania było:
kanaliza - 1 zakopana rura pcv 160mm 3metrowa i budowa przykanalika na odącej przez moja działkę kanalizacji - czyli pare cegieł , zaprawy , 1 krąg betonowy fi 800 50 cm wysokości na to pokrywa redukcyjna betonowa i właz żeliwny typu ciężkiego bo znajduje się na lini podjazdu do garażu.
woda to 45 metrów wykopu i ułożenia mojej rury pe40 , nawiertka do wodociągu żeliwnego
wodociągi tłumaczyły mi niemożnośc wyceny przed robotą mogącymi pojawić się utrudnieniami podczas prac - takowe jednak nie miały miejsca wystąpić i nie wystąpiły . Kosztorys powykonawczy zrobili w oparcie o dostarczony wcześniej projekt i jak oni to nazwali ich normy - robiony w programie norma3Uprzejmie proszę o przychylne spojrzenie na moja prośbę i korektę kosztorysu tak, aby przedstawiał on faktycznie dokonaną usługę a nie wartości uśrednione wstawione w program do kosztorysowania na podstawie sztywnych norm i projektu przyłącza nie uwzględniając stanu faktycznego. Mam nadzieję że potraktujecie Państwo moją prośbę w sposób satysfakcjonujący obie strony, wykazując się profesjonalizmem i zrozumieniem postawy zleceniodawcy dla którego kwota faktury jest kwotą dość znaczną i mającą spore znaczenie w kosztach uzbrojenia terenu w media pod budowę domu jednorodzinnego finansowanego z kredytu bankowego.

wtorek, 11 października 2016

Pytanie, czy jak miałem zgłoszony projekt, w którym mam rurę od studzienki do kuchni, a teraz zmieniłem zdanie i chciałbym się wpiąć do pomieszczenia gospodarczego to muszę to zgłaszać ?  Sam robiłeś wcinkę? No to macie tam faktycznie bardzo wyrozumiały wodkan. U mnie wcinkę robią wodociągi, wykop z rurą i resztą musi być "do okazania", no i musi być projekt. Bez tego nie ma mowy o odebraniu przyłącza i wcince.  Jeśli sam będziesz się wcinał to wypuść trochę wody zanim zakręcisz licznik bo te wióry od razu ci licznik zatkają. Ja najpierw założyłem licznik a później wcinałem się w główną linię, żeby nie zalać sobie wykopu gdyby coś poszło nie tak i musiałem rozkręcać. Człowiek uczy się na błędach Pytanie gdzie jest studzienka tzn. jak daleko od domu, oraz jak daleko są od siebie kuchnia i pomieszczenie gospodarcze.
Wodociągi interesuje tylko odcinek od wcinki do studzienki w której znajduje się licznik tak więc rób co chcesz.  Na pewno nie można samemu robić wcinki w rure wodociągów. Nie jestem pewny ale jest to chyba nawet przestępstwo, ponieważ ciągi wodociągowe są specjalnie chronione prawnie - ich skażanie powoduje łatwe do przewidzenia skutki. wcinać się nie wolno (skażenie) ale montować licznik, zawór zwrotny oraz inne pierdoły już wolno bo wtedy "skażona" woda się nie wróci prawda?
Co do przyłącza wod-kan to może je zrobić każdy, nawet we własnym zakresie. Warunek jest taki że musi być projekt zatwierdzony przez wodociągi - przynajmniej tak jest w moim mieście i każdym innym mieście o jakim słyszałem np od znajomych. Nie wiem - może na jakiejś wsi odbiorą ci przyłącze bez projektu ale nie sądze...  Stacje ktoś Ci dobierze jak podasz:
- zrodlo wody (studnia/wodociąg). Jesli studnia to badanie fizykochemicze, jesli wodociag to informacja z wodociagów o twardosci wody
- sposob odprowadzenia sciekow (szambo/oczyszczalnia/kanalizacja)
- ilosc punktów poboru wody (1 - 2 lazienki w typowym domu czy pensjonat z 15 łazienkami? Lub dokladniej chwilowe zapotrzebowanie na wode
- srednie miesieczne zuzycie wody

Zapytales w stylu chce samochód do 150.000. Doradzcie jaki. A tu wrozek brakuje zeby zgadnac czy chcesz wozic 2 osoby czy 7.
Do podpisania umowy zwykle wymagany jest protokół odbioru przyłącza podpisany przez inspektora (pracownik PWiK) który wystawia po pozytywnym  pogotowie wodociągowe Warszawa Ursus teście szczelności oraz jeszcze mapki powykonwacze podbite przez geodete ale z tym jest już różnie, niektore gminy wymagają tego tylko do odbioru domu.
Jeśli projekt przyłącza jest uzgodniony z wodociągami i z ZUD to po wykonaniu zadbaj jedynie aby geodeta nie wpisał ci na mapce po-wykonawczej iż są jakieś duże lub znaczne rozbieżności pomiędzy projektem a stanem faktycznym.
Ja kopałem tak jak miałem w projekcie przyłączy (projektant to rysował razem z naniesieniem budynku)

szczegół

Jak rozumiem wodomierz z opisu wodomierz będzie w studzience wodomierzowej na terenie działki, więc lepiej wprowadź wodę od frontu. To nie firma musi mieć uprawnienia tylko kierownik robót, musi mieć uprawnienia wykonawcze do wykonywania sieci wod.kan.  1. Lepiej poprowadzić wodę do kuchni, która jest od frontu czy do pomieszczenia gospodarczego , które jest w srodowej części budynku ?
2. Czy wodociągi odbierają tylko od przyłączenia do studzienki czy od przyłączenia przez studzienki aż po przylacze do domu ? http://pogotowie-wodociagowe.pl/
3. Jakie uprawnienia musi mieć tą firma, która wykonuje przylacze, coś z sanepidu ? Pierwszą rzecz jaką robisz to idziesz do wodociągów i wnioskujesz o wydanie warunków przyłączenia. Ta, ci wszystko napiszą, gdzie co i jak. Będziesz musiał sfinansować wszystko z wyjątkiem samego wcięcia się w istniejącą rurę z wodą (tylko wcinka za darmo - robią to wodociągi, bo wykop i dociągnięcie rur, zasuwy itp już musisz ty sfinansować łącznie z materiałami). Trzeba zrobić projekt przyłącza. Najlepiej z tym dogadaj się z kimś z wodociągów, bo wtedy nie będą kaprysić. wszystkie materiały po mojej stronie, przyłącze w studzience wodomierzowej na mojej działce wykonałem "we własnym zakresie" (łącznie z wpięciem się w wodociąg), nikt nie miał żadnych uprawnień. Po tym zadzwoniłem do wodociągów, że zgłaszam przyłącze do odbioru. Przyjechał koleś, żadnych papierów ode mnie nie chciał, żadne mapki nie były mi potrzebne. Spisał protokół odbioru przyłącza, założył plombę na wodomierz i tyle. Jest to prawdopodobne ale na wsi lub gdzie rządzi lokalna spółka wodna. 1. Lepiej wprowadzić wodę do pomieszczenia gospodarczego, kotłowni lub garażu.
2. wodociągi odbierają odcinek od wcinki aż do wodomierza głównego.
Na tej lini musi być zamontowany zawór główny przy granicy działki lub wcinka z zaworem, zawór główny w domu, zawór zwrotny przeciwskarzeniowy i miejsce na licznik.
3. Jeśli jest projekt odebrany i zgodny z wydanymi warunkami a w warunkach lub przepisach zakładu wodociągów lub gminy nie są określone wymagania dotyczące firmy i uprawnień to przyłącze można wykonać we własnym zakresie.
Jedynym dokumentem może być wymagana próba ciśnieniowa.
Istotne jest aby materiały i sposób były zgodne z wytycznymi określonymi w warunkach i projekcie.
Przed rozpoczęciem prac należy złożyć zawiadomienie o zamiarze wykonania a po zakończeniu zgłosić do odbioru .
W zależności od wymagań lokalnych do terminu odbioru pozostawia się otwarty wykop lub przedstawia zdjęcia istotnych szczegółów.
Wtedy to procedury bywają uproszczone, ale w pozostałych sytuacjach trzeba liczyć na choćby uproszczony projekt lub szkic i mapkę geodezyjną której kopie lubią mieć u siebie wodociągi.
Wodę wprowadziłem do pom. tech., tam mam filtr, bojler elektryczny i stamtąd rozprowadzenie CWU na cały dom.

sobota, 20 lutego 2016

przyczółek

Sądzę, że zagrożenie jest większe, że nastąpi nie tylko psucie. Niektórzy zawodowi komentatorzy wydarzeń politycznych twierdzą, że to co wyrabia PiS nie jest niczym nadzwyczajnym – ot, przejście od demokracji liberalnej do demokracji większościowej. Mdło mi się robi od „uściślania” terminu demokracja przeróżnymi  przymiotnikami.Demokracja bez cywilizacji istnieć nie może – dlatego nie ma u nas ani tego, ani tego. Rzeczywiści zarządzający ludem bożym, a przede wszystkim wybrańcami ludu, cywilizację mają za diabła wcielonego. Lud się ucywilizuje – koniec ich hegemonii. A to ich ostatni przyczółek w Europie. W czasach PRL-u mieliśmy „demokrację socjalistyczną”, w ostatnim 25-leciu rzekomo „demokrację liberalną”, teraz szykowana jest jakaś inna „demokracja”. Ja, nie politolog, wiem, że za czasów „socjalizmu jako sprawiedliwej konieczności dziejowej” walczyło się o „socjalizm z ludzką twarzą”, a gdy okazało się, że marksizm to utopia i runął realsocjalizm z ZSRR na czele, należało w demokratycznym wreszcie państwie prawa udoskonalać ludowładztwo i mechanizmy rynkowe oraz dbać o sprawiedliwą redystrybucję dochodu narodowego. Takiemu zadaniu może podołać tylko mądra i uczciwa oraz światopoglądowo pluralistyczna reprezentacja narodu. Mankamenty ordynacji wyborczej spowodowały, że wróciliśmy do monopartyjnego systemu zgoła niedemokratycznego, przy czym parlamentarną większość wyłoniła zaledwie 1/5 narodu. Ta „mniejszościowa większość”, w imię szczęścia narodu, uzurpuje sobie prawo do bezprawia (idealna powtórka „rewolucji” bolszewickiej w Rosji). Z powodu lenistwa wyborczego połowy obywateli RP oraz różnorakich grzechów zaniedbania koalicji PO-PSL, Polsce grozi jeszcze gorszy ustrój aniżeli „demokracja socjalistyczna”, w której tzw. urawniłowka zapewniała sprawiedliwą biedę. Podobieństwo natomiast już się ujawniło w postaci „dyktatury ciemniaków” (tak w 1968 roku, po wypadkach marcowych, Stefan Kisielewski określił rządy PZPR z Gomułką). Otóż owa dyktatura katonarodowców, mająca ogromne wsparcie w radiomaryjnych masach i ciche przyzwolenie Kościoła katolickiego, gwarantuje coś więcej niż „dobrą zmianę”, niż tylko psucie. Gwarantuje mianowicie marginalizację Polski na arenie międzynarodowej, utratę pozycji rynkowych i co za tym idzie ubożenie. Do kogo należy mieć pretensje za zaistniałą sytuację? Na pewno nie do Jarosława Kaczyńskiego, o którym już dawno było wiadomo, że jego jedyną pasją jest polityczna gra; nie szermierka lecz właśnie gra. Co zatem teraz powinny zrobić zdrowe siły narodu? Najpierw odświeżyć sobie lekturę Wyspiańskiego, a potem zorganizować się w nową, mądrzejszą o doświadczenia, „Solidarność”. Czy to realne? Moim zdaniem nie – Polacy jako społeczeństwo jest coraz głupsze i słabsze moralnie.

niedziela, 20 września 2015

decyzje

Trwa już krach dolara, co ostro podroży ropę i podniesie inflację w Stanach ostro do góry. Szczególnie,że trwa już rekordowa susza i zabraknie wody.
Łupki potrzebowały jej ogromne ilości.
Dlatego ropa po ostrym wzroście dalej drożeje.
PKN już nie zarobi, wraca na 35 zł.
DAX -1,82%.
Złoto już 1.133$. Fed skończony. Stale opowiada bajki, że niby jest ożywienie, a nie są w stanie podnieść stóp nawet minimalnie po prawie dziesięciu latach pod ostatniej podwyżki, czym potwierdzają trwający krach. no ale czym, wczoraj akurat FED zachował się racjonalnie

jaki sens jest podwyższać stopy jak odczyty inflacji w USA dzień wcześniej są deflacyjne a zwalniające Chiny zagrażają globalnej gospodarce
stopy podwyższa się żeby stłumić inflację i schłodzić gospodarkę a tymczasem nie ma ani inflacji ani gorącej gospodarki

więcej może myśl logicznie bo na razie to słuchasz tylko bezsensownej paplaniny rozgadanych mediów szukających wiecznie sensacji zamiast logiki

i dlatego non stop zachowujesz się jak typowa ulica

teza o podwyżce stóp w USA jest sensacyjna i kompletnie nielogiczna
Dlatego indeksy od razu poleciały na pysk. Ja na FED już nie zwracam uwagi wtopiłem na USD kupionym na "podwyżkę stóp" to są krętacze bez jakiejkolwiek logiki i przewidywalności więcej na tytułu o "wstrzymywanie oddechu na decyzję FED" już nie reaguję. bo znowu mnie nie posłuchałeś i zachowałeś się jak typowa ulica
że żadnej podwyżki stóp w USA nie będzie pisałem od dawna
A ja od dawna powtarzam że żadnej podwyżki stóp w USA nie będzie i jak widać mam rację po raz kolejny pisałem kilka razy, że mantra o podwyżce stóp w USA trwa już od 2010 roku ale też do ciebie nie docierało - musiałeś wtopić żeby coś do ciebie dotarło. większość ludzi rozumie niestety tylko ból


niedziela, 5 lipca 2015

Grecki pat

Rzecz opisał, filozof,Leszek Kołakowski w bajeczce “O sławnym człowieku”,
napisał ją, w 1963 roku, jak jeszcze filozofował w Polsce. po 1968 musiał emigrować, przymusowo. Filozof Jan Zielonka zrobił to dobrowolnie.
Kierunek, ci Panowie mieli ten sam; królestwo pod panowaniem Elżbiety II.
Z tej bajki, wynika, że aby zostać sławnym człowiekiem, trzeba mieć dużo pieniędzy. Bohaterowi bajeczki Kołakowskiego, imieniem Tat, pomimo wielkich starań, nie udało się zostać sławnym człowiekiem; potknął się na problemie zdobycia wielkiej ilości pieniędzy. Tu okazał się bezradny, jak dziecko. Z tej bezradności “Pewnego dnia Tat zniknął zupełnie”, i wszyscy o nim zapomnieli.
A problem sławnego człowieka pozostał; nie rozwiązany, nawet przez bajkopisarza, z profesorskim tytułem.
Nic się nie zmieniło, przez ostatnie pół wieku, w dalszym ciągu nie wiemy,
jak zostać sławnym człowiekiem.
Ten sławny człowiek, z dużą ilością pieniędzy: jest, nazywa się “jeden procent”, posiada praktycznie wszystkie pieniądze w swoim władaniu.
Nie znamy jego nazwiska, płci, wieku, miejsca zamieszkania…..
Wiemy tylko, że te swoje zasoby posiada w formie zapisów komputerowych,
w formie długów u wszystkich “Tatów” mieszkających na globie ziemskim.
“Sławny człowiek” ma wielką władzę, ma w kieszeni wszystkich królów, prezydentów, premierów, cesarzy i kogo tam jeszcze. Po prostu wszystkich.
Ma władzę w przekonywaniu, za pomocą pieniądza. To nie jest trudne.
Temu sławnemu człowiekowi, nawet wszelkie urzędy walczące z korupcją nie są straszne.
“Sławny człowiek” ma pomocników, są nimi banki centralne, z tym największym na czele, którym dowodzi obecnie; pani Jeleniowa.
“Sławny człowiek” zezwala niektórym swoim pomocnikom na luźną politykę
pieniężną, czyli na drukowanie pieniądza bez pokrycia w czymkolwiek.
Następni pomocnicy. tzw banki komercyjne, za pomocą tego “lewego”
pieniądza, za pomocą dalszych pomocników; wachlarz jest ogromny,
robią wszystko, żeby “Sławny człowiek” miał coraz to więcej pieniędzy,
i przez to był coraz sławniejszy.
Opisanie tego całego mechanizmu, robienia z człowieka “sławnego człowieka”
jest niemożliwe, bo to wymaga dużej ilości pieniędzy, a ten pierwszy “sławny człowiek” do tego nie dopuści, bo ma tak wielką władzę.
I na tym swoją bajeczkę muszę zakończyć, bo nie znam jej końca, brakuje
nam ludziom “Tatom”, tak nazwanym przez Leszka Kołakowskiego: wyobraźni, być może wiedzy, zdolności do myślenia…
Niestety. Cholera jasna
O tym, dlaczego brakuje nam ludziom zdolności do myślenia, wyjaśniłem,
przy innych okazjach, w debacie, w poprzednich tematach.
Ostatnio szczekam, że w biologii, w prawach przyrody, w przyrodzie,
w nowoczesnej geobiopolityce należy szukać przyczyny naszej ludzkiej zapaści w myśleniu.
Tej nowoczesnej biopolityki jeszcze nie ma, dopiero zamiaruje się o tym, żeby takie coś stworzyć. Tego dowiedziałem się, od księdza profesora Michała Hellera, za pośrednictwem internetu.
Na koniec, mam osobiste pytanie, do profesora Jana Zielonki;
jak to jest na uczelniach brytyjskich, z nauczaniem, o przyrodzie,
jej prawach? Czy, istnieje tam jeszcze ten kierunek filozofii;
filozofia przyrody?